To już 50 lat...

W 2006 roku obchodziliśmy 50–lecie pracy Tarnogrodzkiego Ośrodka Kultury. Ta okrągła rocznica zbiegła się również z 30–leciem Kapeli Ludowej i Klubu Seniora, które działają przy naszej placówce. Jubileusz bywa zwykle okazją do spojrzenia wstecz, przypomnienia trudności i osiągnięć.

Na początku może trochę historii na podstawie relacji mieszkańców Tarnogrodu, miasteczka, które chlubi się bogatą historią i przeszłością. Posiada dziedzictwo kulturowe bardzo ważne dla działaczy i rozwoju miejscowości. Historycznie ustanowiony herb i strój tarnogrodzki stanowią o bogactwie mieszkańców tej małej ojczyzny i jej odrębności. Strój tarnogrodzki opisywany jest w wielu atlasach i wydawnictwach przez wybitnych etnografów.

Dziedzic Smorynia Józef Brandt w czasie tworzenia Muzeum Okręgowego w Lublinie przekazał kolekcję 25 gorsetów tarnogrodzkich z końca XVIII wieku do tej instytucji. Owe stroje obecnie można oglądać w zbiorach wspomnianego muzeum.

Mieszkańcy Tarnogrodu od dawna przejawiali zainteresowania działalnością kulturalną i czynnie uczestniczyli w jej upowszechnianiu, a dowodem tego były pobudowane obiekty. Na placu, na którym obecnie znajduje się Tarnogrodzki Ośrodek Kultury, mieściła się remiza strażacka, gdzie organizowano życie towarzyskie, odbywała próby Orkiestra Dęta oraz przyjeżdżało kino objazdowe z Biłgoraja, by wyświetlać filmy. W tym czasie wielką aktywność przejawiali mieszkańcy Tarnogrodu, a szczególnie wójt Jan Rytko i aptekarz Jerzy Wysocki.

Na posesji, gdzie obecnie jest rozlewnia wód gazowanych, przed jej pobudowaniem znajdował się barak, w którym zaczęto wyświetlać filmy po wybudowaniu elektrowni w Tarnogrodzie. Elektrownią kierował Aleksander Zawadzki, który później został wójtem, a pracował tam Pan Sikora z Przedmieścia Płuskiego.

Ciekawe inicjatywy w środowisku podejmował Albin Korniak – skrzypek, który oprócz muzykowania w Orkiestrze Dętej tworzył miejscowy amatorski teatr, występujący we wspomnianym baraku. Albin Korniak poza zdolnościami zdobył podstawową wiedzę w tym zakresie w Lublinie na kursie dla instruktorów teatralnych, gdzie wykładowcami byli: Stanisław Mikulski – aktor, Stanisław Leszczyński – wybitny choreograf, Józef Dzik – choreograf.

W latach 50. Franciszek Mulawa, ówczesny przewodniczący Gromadzkiej Rady Narodowej w Tarnogrodzie, pojechał do Lublina w sprawach gospodarczych ważnych dla mieszkańców. Wstąpił do Wydziału Kultury Wojewódzkiej Rady Narodowej i tam od pracownika Inspektoratu ds. Inwestycji usłyszał zapytanie: Dlaczego nie podajecie konta, bo chcemy wam przekazać pieniądze przyznane na budowę domu kultury?. Ponieważ Franciszek Mulawa był to człowiek z doświadczeniem, błyskotliwy i energiczny, natychmiast podał konto rachunku bankowego. Na drugi dzień po przyjeździe do Tarnogrodu zebrał swoich współpracowników i przekazał tę wprost sensacyjną wiadomość.

Na miejscu, gdzie obecnie wznosi się gmach Tarnogrodzkiego Ośrodka Kultury, były wylane fundamenty pod mały budynek mający służyć działalności kulturalnej. Na tym spotkaniu ustalono, że należy natychmiast zrobić dodatkowo dolewki fundamentów na duży obiekt kulturalny. W późniejszym czasie, gdy budowa trwała, okazało się, że środki finansowe przyznane były dla Tarnobrzega.

Powyższe informacje pochodzą z przekazu ustnego mieszkańca naszego miasta, Albina Korniaka, który do dzisiaj czynnie uczestniczy w działalności kulturalnej jako skrzypek w Tarnogrodzkiej Kapeli Ludowej, obchodzącej jubileusz 30-lecia swojego istnienia. W 1956 r. po oddaniu obiektu Albin Korniak dzięki swojemu przygotowaniu teatralnemu miał już doskonałe warunki do prowadzenia zespołu amatorskiego. Pierwsze wystawione sztuki to: Werbel domowy J.K. Gregorowicza, Narzeczone J. Korzeniowskiego, Grzegorz Dyndała Moliera.

Po rozpoczęciu pracy w Tarnogrodzie w roku 1965 miałem świadomość istnienia teatru amatorskiego i dążyłem do tego, aby na obchody 400-lecia miasteczka reaktywować ów zespół. W skład nowej grupy amatorów wchodzili zarówno starsi mieszkańcy, jak i młoda inteligencja pracująca. Mam tu na myśli panią Barbarę Bordzań – długoletnią kierowniczkę Domu Książki, Stefanię Roratę–Gleń, Antoniego Kożuszka oraz nauczycieli, m.in.: Janinę Zagdańską, Janinę Głowicką-Garbacz, Mariana Mazurka, Helenę Pajurę-Gielicz. Zespół w roku 1967 przygotował komedię Aleksandra Fredry Gwałtu, co się dzieje, a później Moralność pani Dulskiej Gabrieli Zapolskiej. Moje doświadczenia z zakresu scenografii uzupełniał pan Edmund Szubiak, dyrektor Domu Kultury w Biłgoraju.

Takie były początki. Nie byłoby ani działań, ani osiągnięć, gdyby nie grono wspaniałych przyjaciół i sympatyków. Należą do nich animatorzy kultury, artyści, dyrektorzy ośrodków kultury, dyrektorzy placówek oświatowych i nauczyciele, duszpasterze, ludzie nauki, regionaliści, samorządowcy, władze gminne, powiatowe i wojewódzkie, instytucje charytatywne, różne stowarzyszenia i fundacje.

Serdecznie wszystkim dziękuję i przepraszam, iż nie mogę podać nazwisk przyjaciół oraz sympatyków, których było i jest wielu. Wymienię jedynie hojnych ofiarodawców, dzięki którym mogliśmy rozwijać tak wszechstronną działalność. Oto oni:

Jerzy Skakuj – Przedsiębiorstwo Handlowo – Usługowe ATOS z Biłgoraja
Grzegorz Nowak – AMBRA S.A. Wola Duża k. Biłgoraja
Piotr Księżycki – Apteka Prywatna
Marian Gielicz – Bank Spółdzielczy Tarnogród
Józef Nieścior – Masarnia w Księżpolu
Bożena i Tadeusz Kapkowie - Przedsiębiorstwo Przetwórstwa Zbożowego KAPKA s.j.
Przedsiębiorstwo Przetwórstwa Owocowo – Warzywnego HORTINO S. A. w Leżajsku

Trudno zbilansować dokonania naszej placówki, której efektów nie można zmierzyć i wyliczyć tak, jak to się dzieje w innych dziedzinach naszego życia. Myślę, że osiągnięcia były niemałe, w dużym stopniu dzięki moim współpracownikom, którym serdecznie gratuluję. Niech następne pięćdziesiąt lat obfituje w jeszcze większe sukcesy.

Władysław Dubaj

Nadchodzące wydarzenia

  • Brak nadchodzcych wydarze
Subskrybuj zawartość

Kalendarz Imprez

« kwiecień 2018
ndz.pon.wt.śr.czw.pt.sob.
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930